Inspirująca opowieść o roślinach doniczkowych i nie tylko

Moje hity miesiąca, czyli styczniowy flash!

Moje hity miesiąca, czyli styczniowy flash!

Cieszyć można się z każdej prostej czynności. Radość mogą sprawiać naprawdę drobne przyjemności. Poranna kawa, ulubiona piosenka w radiu, uśmiech i dobry humoru sprzedawcy z piekarni. To właśnie te małe, zwyczajne radości mają wpływ na jakość naszego życia. Jednak przychodzi taki czas w roku, kiedy zapominamy, że przecież życie jest takie proste. To ponury i zimny styczeń! Miesiąc, w którym niejeden z nas przeżywa wewnętrzne kryzysy. Narzekamy, że za ciemno, za zimno, że za mało słońca, że za dużo smogu, że wirusy, że spać się chce i energii brak. No i każdy z nas ma swoją rację, styczeń to trudny miesiąc. Jednak jest już za nami! Daliśmy radę 🙂 Z tej okazji chciałabym pokazać Wam moje hity miesiąca, dzięki którym każdy dzień był o wiele lepszy. Często nawet wyjątkowy 🙂 Zapraszam na styczniowy flash!

Świeczki, świeczki…

Zdecydowanie to mój numer 1. Aromaty, ciepło i blask ognia umilały mi właściwie każdy wieczór w styczniu. Słodka pomarańcza, lawenda, eukaliptus, kokos, jabłko… Każdego dnia inny zapach, każdego dnia inny nastrój. Idealne na tę chwilę dla siebie, na relaks czy medytację. Oczywiście ze względów zdrowotnych i ekologicznych świeca powinna być naturalna. Moje są sojowe. Uwielbiam i polecam! 🙂 

Świeca sojowa.

Świeca sojowa.

Twój dobry rok.

W styczniu przeczytałam kilka książek i czasopism, ale to „Twój dobry rok” Agnieszki Maciąg rozpoczął ten miesiąc i będzie towarzyszył mi aż do grudnia. Książkę otrzymałam w prezencie świątecznym i myślę, że przyciągnęłam ją myślami 🙂 Bardzo lubię teksty Agnieszki. Lubię jej spokój, otwarty umysł i serce. Energię, którą się dzieli i z której mogę korzystać. Książka jest zbiorem artykułów opublikowanych wcześniej na blogu. Znajdują się w niej porady, przepisy, inspiracje i motywacje. Już sama okładka jest piękna i sprawia radość. Warto 🙂

Twój dobry rok. Agnieszka Maciąg

Twój dobry rok. Agnieszka Maciąg.

Moje szczęśliwe plecy!

Kolejny hit miesiąca to mata do akupresury. W sumie to trafiła do mnie przypadkiem, a raczej przy okazji 😉 Matę znalazłam dla Mamy, która skarżyła się na bóle pleców. Czytając pozytywne opinie, zamówiłam dwie sztuki. Dla Niej i dla siebie. Nie żałuję 🙂 Relaks na macie jest niesamowity. 30 minut terapeutycznego leżenia sprawia, że ciało się rozluźnia i rozgrzewa. Mata niweluje ból i masuje. Po użyciu czujemy radość i lekkość. Matę można, a nawet zaleca się używać codziennie, więc każdego dnia możemy sprawić sobie przyjemność i zrobić coś dobrego dla swojego organizmu. Mama również zadowolona. Po krótkim czasie, przy regularnym używaniu ból pleców był lżejszy, a nawet zanikał. Fajne uczucie 🙂

Mata do akupresury.

Mata do akupresury.

Kokosowy zawrót głowy 😉

Czasem nachodzi mnie na owsiankowe śniadania. Szukając urozmaicenia, trafiłam w sklepie na mus kokosowy. Faktycznie bardzo dobrze sprawdza się owsiankach. Nadaje im cudowny kokosowy posmak. Dzięki niemu owsianki są aksamitne z wyczuwalnym słodkim smakiem i zapachem kokosu. Mus można stosować też do wielu innych potraw. Pewnego styczniowego dnia spróbowałam go w złotym mleku i przepadłam. Tak! Styczeń to zdecydowanie kokosowy miesiąc 🙂 P.S. Złote mleko również polecam, tym bardziej, że jest zima i czas wszelkich infekcji. Jest wiele przepisów na ten zdrowotny napój, dlatego warto wygooglować i wyszukać taki, który najbardziej przypadnie Wam do gustu 🙂

Mus kokosowy.

Mus kokosowy.

Aloesowa manufaktura.

Zanim odkryję przed Wami ostatni hit miesiąca, muszę wspomnieć o aloesowej manufakturze 🙂 W styczniu napisałam dla Was dwa teksty o aloesie. Pierwszy o tym, jak dbać o aloes, a w drugim wspólnie robiliśmy domowe kosmetyki prosto z parapetu. Zabiegi pielęgnacyjne, wykonywane przy użyciu naturalnych i własnoręcznie zrobionych specyfików, cieszą 100 razy bardziej niż najdroższe mazidło z drogerii. Serio! Radość i satysfakcja gwarantowane. Tym bardziej w styczniu, gdy zazwyczaj mamy przesuszoną i bardziej wymagającą skórę. Zrobiliście już swoją maseczkę-krem i tonik? 🙂

Kosmetyki z aloesu DIY.

 

Kolorowy błysk!

Wspominając Wam kiedyś na moim fanpejdżu o trendach wnętrzarskich na rok 2019, doznałam olśnienia. Dekoracją i wystrojem wnętrz interesuję się już sporo czasu. Jestem przesiąknięta wnętrzarskimi inspiracjami. Lubię to. Lubię oglądać zdjęcia ładnych wnętrz, lubię przebywać w takich wnętrzach. Co jakiś czas zmieniam coś w swoim otoczeniu, ale raczej gustuję w prostych i jasnych wnętrzach, więc zazwyczaj zmiany są subtelne. Częściej można zauważyć u mnie nową roślinę niż drastyczną zmianę stylu. Jednak tym razem było inaczej. Z początkiem roku wzięło mnie na kolory! Wow! To jest naprawdę hit miesiąca! Zamieniłam szarość na kolory 🙂 Jeszcze daleko mi do wnętrzarskiego szaleństwa i bogatych dekoracji. Gdzieś tam siedzi we mnie minimalista, ale powoli przełamuję się i muszę stwierdzić, że jest mi z tym bardzo dobrze. Zimowa terapia kolorem to strzał w 10 🙂 Dosłownie kilka drobnych zmian, a jaka różnica. Fajny ten kawałek mojego mieszkania 🙂

Szare wnętrze.

Kolorowe wnętrze.

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *