Inspirująca opowieść o roślinach doniczkowych i nie tylko

Jak las wpływa na człowieka, czyli słów kilka o nowej jakości życia…

Jak las wpływa na człowieka, czyli słów kilka o nowej jakości życia…

Jak las wpływa na człowieka? Dlaczego w ogóle o lesie?

Lubicie lasy? Ja bardzo. Być może dlatego idea lasu w słoiku skradła moje serce, a zrobienie takiej ozdoby polecam każdemu kto marzy, aby magię lasu mieć na wyciągnięcie ręki. Jednak wiadomo, że nic nie zastąpi wizyty wśród prawdziwych drzew. Spaceru po ściółce, najlepiej boso, aby jeszcze bardziej poczuć kontakt z Ziemią. Dotyku pnia, przytulenia się do niego i czerpania niesamowitej energii z przyrody. Zapachu runa leśnego oraz podziwiania jego różnorodności. Nie pamiętamy o tym na co dzień. Ja też czasem zapominam, że tam za zakrętem czeka na mnie tak bardzo inna, tak bardzo kojąca zielona przestrzeń.

Za dzisiejszy wpis jestem bardzo wdzięczna, ponieważ napisała go dla mnie bliska mi osoba. To pierwszy taki wpis i prawdopodobnie ostatni, dlatego tak bardzo wyjątkowy. Zapraszam na słów kilka o nowej jakości życia… Przeczytajcie o tym jak las wpływa na człowieka 🙂

Jak las wpływa na człowieka?

Jak las wpływa na człowieka? Czy na pewno to wiecie?

W otaczającym nas niepohamowanym szaleństwie, nienawiści i wrzasku mało kto potrafi znaleźć azyl, gdzie można zachować pogodę i spokój duszy. Dlatego nie nienawidzę.

Nienawiść jest tania. Nienawiść zwalnia z myślenia i wyrzutów sumienia. Nienawiść nie tworzy. Nienawiść niszczy i zabija. Dlaczego to takie ważne dla nas i dla świata?

Bory. Puszcze. Dżungle.

Wiecie, że lasy pokrywają obecnie 31 procent powierzchni lądów na ziemi? Skupiają 80 procent bioróżnorodności ekosystemów lądowych i stanowią źródło utrzymania dla ponad 1,6 miliarda ludzi?
To nie jedyne fakty, które zostały przedstawione podczas konferencji ONZ w 2011 roku – ustanowionym Międzynarodowym Roku Lasów. Co roku z powierzchni Ziemi znika niemal 13 milionów hektarów lasów. To w przybliżeniu prawie tyle co połowa powierzchni Polski. Co roku!

To prawda, że ludzie zawsze ścinali drzewa. Nigdy jednak na taką skalę nie prowadzono deforestacji, a więc całkowitej likwidacji obszarów leśnych na rzecz działalności człowieka. I nie dotyczy to wyłącznie lasów tropikalnych (które nota bene produkują tlen dla przeważającej części globu).

Tymczasem las daje nie tylko tlen i bioróżnorodność. Nam, ludziom przynosi spokój i ukojenie.
Istnieje wiele badań świadczących o tym, że codzienna obecność w lesie wpływa bardzo pozytywnie na całe nasze zdrowie, nie tylko na nasz układ nerwowy. Oczywiście nie dotyczy to wyłącznie przebywania w lesie, ale w przyrodzie w ogóle. Jednak to środowisko leśne jest najbardziej efektywnym lekarzem. To bór i puszcza jest dla nas szczególnie kojąca. Wychowaliśmy się w niej. My, homo sapiens. Człowiek rozumny.

Wiedzą to Koreańczycy, których Państwo przeznacza kilkanaście milionów rocznie na to, by miejsca użyteczności publicznej takie jak przedszkola, szpitale czy szkoły coraz częściej powstawały również w środku lasu. W Korei Południowej są szkoły, w których dzieci zawsze uczą się na dworze – bez względu na pogodę.

Zapach po deszczu.

To geosmina. Kiedy po dłuższym okresie suszy spadnie deszcz, w lasach czuć specyficzny, ziemisty i kojący zapach. Zapach mokrej ziemi i deszczu. Naukowcy nazywają go geosminą. Ma go wiele rodzajów żywności, w tym marchew, buraki czy niektóre ryby. To tak naprawdę zapach wydzielany przez nieszkodliwą bakterię. Ludzki węch jest na ten zapach szczególnie wyczulony. Prawdopodobnie kiedyś, po dłuższym okresie suszy, pomagał nam znaleźć pożywienie. Im dłuższa susza, tym geosmina jest mocniej wyczuwalna.

Deszcz zawsze przynosił nadzieję. Spadające krople deszczu strącają i wznoszą w powietrze olejki nagromadzone na drzewach, krzewach i ziołach. Mieszanina geosminy i olejków tworzy uspokajający, aromatyczny spektakl. Cząsteczki zapachowe wypełniają powietrze wonią drzew, które spotykamy w naszych lasach.

Może to być świeża, ziołowa sosna lub nieco cięższy i ziemisty świerk. Jeśli macie szczęście lub akurat jesteście na wyjeździe, możecie poczuć głęboki, ciepły i tajemniczy zapach cedru, który uwielbiam lub orzeźwiający, prawie cytrusowy aromat daglezji zielonej.

To wszystko drzewa iglaste, które żyją najdłużej. Na świecie pojawiły się jako pierwsze aromatyczne rośliny już blisko 300 milionów lat temu. Człowiek rozumny liczy sobie najwyżej kilka milionów lat.

Wróćmy zatem do pierwotnego zapachu lasu, czyli domu, w którym kiedyś nasz gatunek mieszkał. I po nadejściu deszczu wiedział i czuł, że owoce lasu znowu się odrodzą. To podeszczowe przedstawienie mieszających się, wznoszących się i opadających cząsteczek zapachowych było i jest zupełnie darmowe. To zapach życia.

Deficyt natury.

Kiedy pisałem o zapachu lasu przypomnieliście sobie chwile w nim spędzone? Zapewne było to dawno nieodczuwane wspomnienie, głównie związane z dzieciństwem. Niestety, ja też w dzieciństwie czułem takich zapachów dużo więcej i częściej. Wiem jak łagodzący wpływ mają na mnie. Nie same przecież, ale w połączeniu z innymi bodźcami. Z szeptem drzew, cichym bulgotaniem strumieni, czy wszechobecną zielenią, odbijającą się w moich szczęśliwych i iskrzących z radości oczach.

Niestety, już dziś naukowcy formułują określenie „deficytu natury” wobec najbliższych pokoleń, które dopiero niebawem się narodzą. Dla nich, dzieci zamkniętych w betonowych, technologicznych miastach zielonej przestrzeni do życia i czasu do tego by z nią obcować z roku na rok będzie coraz mniej.

Chwila lasu w domu.

Nie będę odkrywczy, jeśli powiem, że sposobem na brak czasu na leśne spacery jest ściągnięcie lasu do domu. Dlaczego tak ważna jest zieleń w naszym domu?

Przede wszystkim produkuje tlen. Rośliny nie tylko wchłaniają dwutlenek węgla, oddając tlen, ale również oczyszczają powietrze. W pomieszczeniach zamkniętych poziom zanieczyszczenia potrafi być kilkukrotnie wyższy niż na zewnątrz. Być może rośliny nie zastąpią oczyszczacza powietrza w walce ze smogiem, ale z pewnością wchłoną toksyczne substancje z farb, papierosów czy środków czystości.

Warto pamiętać, że nocą u większości roślin mechanizm wymiany dwutlenku węgla na tlen zostaje odwrócony. Nie dotyczy to jednak sukulentów i storczyków – dlatego warto takie rośliny przygarnąć do sypialni.

Benzen, amoniak, ksyleny, trichloroetylen i aldehyd mrówkowy – to pięć cichych zabójców trujących nas przez długie lata, we własnym mieszkaniu. Jeszcze w 1989 NASA przeprowadziła badania dotyczące wpływu roślin na czystość chemiczną. Koronowano wówczas dwie prawdziwe damy oczyszczenia. Proszę Państwa, przed Państwem Jej Wysokość – dracena odwrócona oraz Jaśnie Pani – chryzantema wielkokwiatowa.

Ponadto NASA wskazała na 16 innych gatunków roślin, które działają jak naturalne oczyszczacze powietrza:
daktylowiec niski,
zielistka,
aglaonema,
chamedora wytworna (palma koralowa),
fikus benjamina (figowiec płaczący),
epipremnum złociste,
anturium,
nerczyłusk,
liriope spicata,
rapis wyniosły,
gerbera,
bluszcz,
sansewieria gwinejska,
skrzydłokwiat,
dracena wonna.

Warto mieć je w domu, ale pamiętajcie, że część z nich jest trująca po spożyciu! Więc, jeśli macie dzieci, rozważcie to dwukrotnie.

Rośliny doniczkowe zwiększają również wilgotność powietrza, o czym zapewne wie każdy z Was, co z kolei pozwala zapobiegać chorobom dróg oddechowych. I jeszcze dwa ważne fakty z posiadania zielonego świata we własnym domu są dla mnie istotne.

Czujemy się dzięki niemu spokojniejsi i zwyczajnie… szczęśliwsi.

My i nasze dzieci. Dzieci, które codziennie poznają i przebywają z roślinami budują więź z przyrodą i szacunek do niej. Dbając o długie łodygi, opadłe pnącza, ciemnozielone liście i kolorowe kwiaty wspólnie z dziećmi sprawicie, że w przyszłości one również będą się o nie troszczyć. Może dzięki temu zmniejszycie ich deficyt natury, na który z pewnością będą cierpieć.

Badania pokazują, że kontakt z przyrodą we wczesnym dzieciństwie buduje poszanowanie dla niej przez resztę życia. Dlatego pokazujcie dzieciom swoje rośliny i jeśli macie tylko czas zabierajcie je do lasu. Na chwilę zapomnijcie o kleszczach (ale zawsze po obejrzyjcie dzieci dokładnie!). Pozwólcie im wdychać zapach lasu po deszczu, dajcie się ubłocić w jeszcze mokrej ziemi, gódźcie się, by ranili piszczele ostrymi cierniami czarnych jeżyn. Jeżeli pozwolicie dzieciom wejść do lasu, wyrosną na tych, którzy go kochają i chronią.

Nie macie czasu, ale chcecie leśnej chwili w swoim domu i zastanawiacie się jak to zrobić?
Wystarczą 4 kroki.

Użyjcie olejków eterycznych z drzew iglastych – sosnowego lub świerkowego, bo zapewne te kojarzycie z polskich lasów.

Wysypcie wiórki cedrowe, które wypełnią Wasz „las” nieco mrocznym i ciepłym zapachem (możecie zostawić je w szufladach, by odstraszyły mole i inne owady!).

Wyszukajcie w Youtube odgłosy lasu lub deszczu w lesie. Puśćcie je przez dobre głośniki lub w słuchawkach.

Rozłóżcie się w swoim fotelu, patrzcie na swoje rośliny albo zamknijcie oczy.

Zapomnijcie o nienawiści. Rośnijcie. Należy Wam się ta chwila.

Jak las wpływa na człowieka?

Jak las wpływa na człowieka?

Jak las wpływa na człowieka?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *